Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
  • Drukuj

Wieszcze, nekromanci i kapłani czyli proroctwa Majów i Azteków.

Od zarania dziejów ludzie zawsze poszukiwali sposobów na pokonanie czasu i zajrzenie w przyszłość.  Dlatego też nieodzownym elementem wizerunku siedemjeden
wielkich i mniejszych władców tego świata byli różnej maści uzdolnień wieszcze, wróżbici, nekromanci czy jasnowidze. Ich zadaniem było sprawowanie pieczy nad wydarzeniami, które miały dopiero nadejść i doradzanie, tak by uniknąć tych złych proroctw lub przynajmniej złagodzić konsekwencje nieuniknionych przyszłych wydarzeń. Nadworni jasnowidze lub wróżbici nie zawsze właściwie przepowiadali przyszłość danej osoby. Właściwie to łatwiej jest na kartach historii odnaleźć przepowiednie, które faktycznie się ziściły niż te mniej trafione, które nigdy nie powinny się „objawić”. Dzisiaj przytoczymy dwie przepowiednie i dwa proroctwa dla dwóch różnych władców, dwóch różnych królestw, które nomen omen się ziściły.

Słowa pierwszej przepowiedni brzmiały:

 „Powrócę w roku Jednej Trzciny i przywrócę swoje panowanie. Nastanie wtedy czas wielkiego cierpienia ludzi”.

 Słowa te miały być wypowiedziane przez boga Quetzala, który w ten sposób miał zapowiedzieć swój powrót. Przepowiednia dotyczyła ludu Azteków. Według podań Pierzasty Wąż miał wygląd bardzo zbliżony do wyglądu Europejczyków, o których istnieniu Aztekowie nie mieli najmniejszego pojęcia.siedemtrzy
Miał białą skórę, nosił brodę, był wysoki, powróci od wschodu drogą morską prawdopodobnie na tratwie, którą niegdyś odpłynął.  I jak każda porządna przepowiednia jej spełnienie poprzedzały liczne znaki na niebie i ziemi oraz wydarzenia jak choćby uderzenie pioruna w jedną ze świątyń, widok komety za dnia, wielka powódź w królestwie i tym podobne. Rok Jednej Trzciny wypadał co 52 lat i właśnie wtedy oczekiwano ze strachem przybycia boga, jednak on nie zjawiał się do czasu, aż nastał rok 1519 i kolejny rok Jednej Trzciny. Władcą Azteków był wówczas Montezuma zaś oczekiwanym „bogiem” okazał się hiszpański konkwistador Cortes. Przybycie Cortesa zostało poprzedzone spełnieniem wszystkich zapowiadanych znaków, przybył w odpowiednim roku i czasie, ze wchodu czyli kierunku, jaki przed wiekami obrał Pierzasty Wąż kiedy odpływał, a i wygląd pasował jak ulał. I właśnie wtedy wielka i dumna cywilizacja Azteków stanęła na początku swojej drogi ku zagładzie. 3 lata po przybyciu Cortesa Aztekowie byli podbici i zniewoleni, na masztach powiewały flagi nowego państw a 6 lat później niegdyś wielkie i piękne miasto Tenochtitlan zostało obrócone w ruinę, na zgliszczach których zaczęto budować nowe miasto. Dzisiaj znane pod nazwą Miasto Meksyk. Nieco inna sytuacja miała miejsce na Jukatanie w królestwie Majów. Druga bowiem przepowiednia, a raczej prorocza pieśń brzmiała:

„Jedzcie i pożywajcie, póki macie chleb, Pijcie, póki macie wodę; Nadejdzie dzień, kiedy pył zaciemni powietrze, A zaraza zniszczy tez kraj, Kiedy nadciągnie chmura, Gdy góry uniosą się z posad, A mocarz zagarnie miasto. Wszystko rozpadnie się w proch, Wątły listek zmarnieje I oczy zamknie śmierć, Kiedy trzy znaki ukarzą się na drzewie, Ojciec zaś, syn i wnuk na jego zawisną konarach, Kiedy uniosą w górę sztandar bojowy, A lud rozpierzchnie się po lasach”.

Przybycie konkwisty na ziemie Majów wypełniły tę przepowiednię, chociaż miała ona nieco inny i znacznie siedemdwa
powolniejszy przebieg niż wydarzenia jakie miały miejsce na ziemiach Azteków. Mimo chorób dziesiątkujących naród, mimo ucisku i sprowadzenia roli rdzennych mieszkańców tych ziem do roli zwykłych niewolników, mimo ogromnej eksterminacji Majów opierali się oni swoim oprawcom, aż do pierwszej połowy XX wieku. Dzisiaj Majowie nadal zamieszkują Jukatan oraz kolebkę swojej cywilizacji jak Gwatemala czy Honduras. Nadal jednak pomimo chrystianizacji zachowali wiele swoich tradycji oraz wierzeń. A także szacunek w mądrość swoich przodków i ich proroczych pieśni.

Katarzyna Kozłowska - Huminiak 

Share Button