Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
  • Drukuj

Mexico diabolico czyli majański fiksacja śmiercią część II

Ocolpixan-złodzieje dusz. Mściwe, pogrzebowe duchy, które pełniły straż nad umierającym wyczekujące odpowiedniego momentu by porwać duszę do swoich własnych perwersyjnych celów. By uchronić duszę przed porywaczami przy zmarłym czuwał zaklinacz, który poprzez śpiew i magiczne inkantacje otwierał ar5
sklepienia, usuwał ściany domów i pozwalał duszy uciec przed demonami. Starożytni Majowie w przeciwieństwie do znanych nam kultur nie czcili swoich umarłych. Po pogrzebie nigdy więcej o nich nie wspominano, jakby chcieli podkreślić w ten sposób ostateczność jaką niosła ze sobą śmierć. Tradycja czczenia swoich bliskich, którzy zmarli napłynął wraz z przybyciem do Meksyku Hiszpanów. Pochówki jak całe życie Majów było mocno zhierarchizowane. Inaczej wyglądały pogrzeby ludzi biednych inaczej tych zamożniejszych. Do najbardziej powszechnych należały tak zwane Cistas czyli prosta dziura wykopana w ziemi, w której składano zwłoki. Pochówki takie były skromne i często do grobów składano samo ciało bez przedmiotów rytualnych. Ci bardziej zamożni otrzymywali w ostatnią drogę skromne narzędzia, groty włóczni, noże, przedmioty użytkowe służące do spożywania posiłków oraz naszyjniki z muszli. Jednak tradycyjnie w kulturze majańskiej zmarłych chowano pod posadzką domostw lub na ziemi krewnych przy wtórze modlitw i pieśni kapłanów. Nie było specjalnych miejsc, w których chowano zmarłych a które moglibyśmy określić mianem cmentarzy. Niekiedy po takim tradycyjnym pogrzebie pod posadzką domostwa cały dom podpalano i niszczono. Miało to na celu przegnanie wspomnień o zmarłym oraz złych duchów. Na zgliszczach starego domostwa wznoszono nowe, które było wolne od ducha poprzedniego właściciela. Pogrzeby arystokracji były bardziej wyszukane. Ich doczesne szczątki spoczywały w kryptach, których budowę nierzadko rozpoczynano jeszcze za życia przyszłego najemcy. Zamożne i ważne osobistości chowane były w piękniear4zdobionej biżuterii, z piękną i bogatą w ornamentykę ceramikę, w odświętnych strojach oraz z pożywieniem, które mogło się przydać podczas drogi w zaświaty. Jedzenie często wsadzano bezpośrednio w usta zmarłego. Do grobu składano również jadeitowe tabliczki, które miały stanowić walutę do przekupienia nieprzychylnych demonów. Rytuały pogrzebowe arystokracji wymagały również by ciało zmarłego zanim złożono je w grobie zostało umyte, ubrane oraz uperfumowane. W grobie musiały się znaleźć takie przedmioty jak garnki, sztućce, talerze itp. Dodatkowo kobiety składane były do grobu przystrojone w naszyjniki z ości ryb, klejnotów oraz z kocami i żarnami. Królewski pochówek wymagał by ciałem zajmowali się specjalni kapłani, którzy podczas ceremonii używali żywicy i ziół. Ostatecznie ciało króla składano do bogato zdobionych grobowców (niekiedy były to wnętrza piramid). Czasami w ostatniej drodze królowi towarzyszyli słudzy. Pochówek taki nazywano pogrzebem wielokrotnym. Niekiedy w grobowcach spoczywały także dzieci, które poświęcano by towarzyszyły królowi w zaświatach. Dzieci zazwyczaj chowano z zabawkami. Kiedy poświęcano dziecko z pary bliźniąt lub kiedy przedwcześnie umierało dziecko, które miało bliźniaczą siostrę lub brata do grobu wkładano lalkę, która miała stanowić substytut rodzeństwa i towarzyszyć młodej duszy w zaświatach. W niektórych miastach odkryto również pochówki samych głów lub bezgłowych ciał prawdopodobnie jeńców, których życie poświęcono na ołtarzach.  Mimo, iż śmierć towarzyszyła Majom niemal nieustannie bali się jej i oddawali jej cześć. Widać to również w dzisiejszym Meksyku, którego prawdziwym symbolem jest nie tequila, sombrero czy kaktus a właśnie wszędzie spotykane figurki czaszki i kościotrupów. Jakby w symbolach i personifikacjach śmierci próbowali zakląć to co nieuchronne. 

Kasia Huminiak - Kozlowska

Share Button